 |
Brian Daley | HAN SOLO I UTRACONA FORTUNA | Tytuł: "HAN SOLO I UTRACONA FORTUNA" Tytuł oryginału: "HAN SOLO AND THE LOST LEGACY" Wydawnictwo: Amber Rok: 1997 Ocena: 9/10 | | O czym: | | Po wydarzeniach z poprzedniej części, Han Solo i Chewbacca, zmuszeni są przyczaić się na jakiś czas na planecie Saheelindeel. Han znajduje tam pracę jako mechanik u bezdusznego kaskadera - Grigmina. Mimo iż praca jest niewdzięczna, to jest jedynym źródłem dochodów dla Hana i Chewiego. Pewnego dnia jednakże szczęście się do nich uśmiecha - dostają zlecenie od miejscowych reprezentantów Ponadinstytucjonalnego Komitetu Naukowego przy Uniwersytecie w Rudrig na przewóz środków metodycznych na planetę Brigia. Po wykonaniu zlecenia lądują na planecie Rudrig, gdzie spotyka dawnego przyjaciela - Badure. Badure ma problemy, a Han jest jedyną osobą mogącą mu pomóc - oczywiście nie za darmo. Razem wyruszają na planetę Dellalt w poszukiwaniu skarbca niemal już legendarnego Xima Despoty... | | Co po książce: |
|  | Jest to ostatnia - i według mnie najlepsza - część przygód Hana Solo. Po ucieczce przed Espo Han i Chewie muszą się przyczaić, ale kto by pomyślał, że wyniknie z tego wspaniała przygoda? Pościgi po spokojnych uniwersyteckich ulicach, strzelaniny w dokach, pojedynki wielkich sauropteroidów czy jedna z finałowych scen, są miodem na serce dla każdego fana awanturniczych przygód "pewnego" przeytnika. Do tego pojedynek ze słynnym na galaktykę rewolwerowcem... tak, chodzi o Gallandro :). Z książki tej możemy dowiedzieć się, że Solo mimo wszystko Solo też człowiek, oraz poznać pewne mroczne sekrety robotów... Ostatnią, najlepszą część trylogi Hana Solo, mogę polecić już tylko tym, którzy przeczytali części poprzednie, ponieważ "Han Solo i utracona fortuna" stanowi niejako rozwinięcie i zakończenie cyklu rozpoczętego wcześniej.
Mtuz |
|
|
|
|